wtorek, 28 stycznia 2014

Rozdział 8

Chłopaki puścili muzykę,Patrycja z Konradem siedzieli,a ja postanowiłam,że też usiądę.Usiadłam na samym końcu busa,dlatego,bo nie chciałam nikomu przeszkadzać.Nagle Kamil szedł w moją stronę.Był taki zmartwiony,smutny.Zapytał:
-Mogę się dosiąść?
-Tak jasne,siadaj.
-Dzięki.I jak podobał się koncert?
-Był genialny.Tak samo jak ty jesteś genialny.-uśmiechnęłam się do Kamila,a on odwzajemnił uśmiech.
-Ja no przestań,bez przesady.Wiesz już o wszystkim od babci?
-Yhm,słyszałam również,że będziecie u niej i Zwierza mieli próby przed występem na Woodstock'u.
-Będziemy,będziemy.Mam nadzieję,że też się u nich pojawisz,od razu lepiej będzie się mi śpiewało.Jesteś genialną dziewczyną.-powiedział Kamil.
Odszedł.Byłam szczęśliwa,że Kamil powiedział takie słowa.Oczywiście,że przyjadę.Już nie mogłam się doczekać sierpnia.Dojechaliśmy do Kutna.Maciek otworzył mi drzwi.Wyszedł ze mną i odprowadził mnie do domu.
-Uważaj na Kamil,proszę Cię.On potrafi zranić dziewczyny.-powiedział i odszedł.
Nie rozumiałam tych słów.Kamil może mnie skrzywdzić,jak to.Czy ma jakieś inne dziewczyny,imprezuje.Nie mogłam w to uwierzyć,to nie mogła być prawda.Weszłam do domu.
-Dziewczyno na miłość boską!Gdzie ty byłaś?!Kto cię przywiózł.??-pytała mama.
-Oj Kamil z ekipą mnie podwieźli,nie histeryzuj.Przecież nic takiego się nie stało.
Poszłam na górę nie żegnając się z mamą.Zawsze musi robić wielką aferę.Przebrałam się w pidżamę i położyłam się do łóżka.Dostałam SMS z dziwną,ale miłą treścią.,,Hej tu Kamil,życzę miłej nocki''Byłam zdziwiona.Jak on w ogóle miał mój numer.Od razu przypomniała mi się babcia.Babcia do Zwierza,Zwierz do Kamila.Ale co mnie to teraz obchodziło.Ważne było to,że napisał on,ten jedyny w sobie Kamil.Nie odpisałam.Postanowiłam,że zaczekam do jutra.Może jutro coś się wydarzy.Nie miała pojęcia.Nagle ktoś do mnie zadzwonił to była Iza.
-Hej.
-Hej.-powiedziałam.
-Sorry,że wyszłam bez pożegnania.ale nie mogłam patrzeć jak ty jesteś taka szczęśliwa,bo jedziesz na ten koncert.Ty masz tyle rzeczy,których ja nawet nie będę miała.Nie pytaj o co chodzi,bo chodzi o koncerty.Zapewne zapoznasz się z Kamilem,zostaniecie przyjaciółmi,mnie opuścisz.Więc jeżeli chcesz tak zrobić to powiedz mi to tu i teraz.-płacząc,powiedziała mi Iza te wszystkie słowa.
-Nie opuszczę Cię.Jesteśmy przyjaciółkami i to się nie zmieni.Kamil to Kamil.Gwiazda.Nie mogłabym się zaprzyjaźnić z gwiazdą.Nie miałam nawet takiej chęci...-rozłączyłam się.
Oszukałam Izę.Przecież Kamil już do mnie pisze,babcia się z nimi zna.Nie mogła tego zostawić.Zasnęłam.

Pytajcie,komentujcie,lajkujcie.
Będzie mi bardzo miło.
Pytania - AsK
Dzięki,dzisiaj powinien pojawić się rozdział 9.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Rozdział 7

W dali zauważyłam Maćka-perkusistę w zespole Kamila.Widać było,że palił.Pomyślałam,że pewnie papierosy,albo..mniejsza z tym.Nikt inny nie patrzył się w tamtą stronę,więc ja też się odwróciłam.Szkoda,że babcia nie pojechała.Wtedy mogłabym wejść za kulisy,posiedzieć z chłopakami,a przy okazji pogadać.Nagle wyszedł właściciel z klubu z straszną informacją.Niestety na koncert były potrzebne bilety.Na internecie nie było takiej informacji,ale była na oficjalnej stronie klubu.Połowa osób odeszła z pod klubu,a połowa została.Ja także z rodzicami nie miałam biletów.Pod klub przyszła ładna,trochę starsza ode mnie dziewczyna.Podeszła do mnie.Po głosie nie poznałam,ale z twarzy wydawała mi się znajoma.
-Hej,kazałaś zadzwonić,ale dostałam info od Kamila,że będziesz w Płocku,więc przyjechaliśmy z Konradem.-powiedziała.
-To ...to ...to ....ty Patrycja?!-nie dowierzałam.
-Tak ;],nie masz pewnie biletu?-zapytała.
-Niestety,będę musiała pożegnać się z Kamilem ;c chociaż i tak go nie znałam.-odpowiedziałam.
-Damy radę.Chodź ze mną.Zaufaj mi.
Zgodziłam się,chociaż nie do końca rozumiałam słowa Patrycji.Pożegnałam się z rodzicami,bo i tak pewnie nie znalazłby się dla nich bilet.Umówiliśmy się,że przyjadą po mnie.Najpierw poszłyśmy do Maćka.Zapytała czy wie gdzie jest Kamil.Okazało się,że śpiewa na scenie-robi sobie samodzielną próbę głosu.Tak to rozumiałam.Złapała mnie za rękę i pobiegłyśmy na scenę.Zobaczyłam Kamila.Był taki piękny,ubrany w spodnie moro,bluzkę Vulgar,a dredy związane w kitkę.

-Cześć Patrycja.-powiedział Kamil całując Patrycję w policzek.
-No hej,przyprowadziłam Ci twoją fankę do,której napisałeś na facebook'u..Nie ma biletów na koncert i mam pytanie czy dałbyś radę załatwić coś,aby ją wpuścili?To moja ,,przyjaciółka''.-powiedziała Pati.
-Da się coś zrobić.Tak wiem pisałem do ciebie.Wszystko pamiętam.Patrycja mogłabyś zostawić nas sam na sam w cztery oczy?-zapytał Kamil.
-Jasne,pogadajcie sobie ,ja idę zobaczyć co robi Konrad.Pa.
Kamil podszedł do mnie.Wpatrzył się w moje oczy,jakby chciał się o coś zapytać.Przytulił mnie.

-Bilet masz załatwiony,a co do wiadomości to napisałem,bo byłaś i nadal jesteś fajna..To może ja pójdę do chłopaków.Znajdź Patrycję ona pewnie wszystko Ci wyjaśni,a jest tego dużo.Pewnie siedzi z Kondziem przy scenie.Idę pa.
Poszłam szukać Pati.Nigdzie nie mogłam jej znaleść.Postanowiłam,że zadzwonię do Izy.Ciekawe co u niej słychać,od pobytu w galerii się nie odzywa...Obraziła się czy co?Załączyła się poczta głosowa,zostawiłam tylko wiadomość.
-No cześć.Dziewczyno co się dzieje!?Czemu wyszłaś bez pożegnania?
Byłam ciekawa czy się odezwie.Chciałam jej o wszystkim opowiedzieć!Jeden taki dzień,a spełnił chyba moje wszystkie marzenia,nie no jednego nie.Kamil nie jest moim chłopakiem.Ale pewnie nie będzie chciał.Zaczął się koncert.Ludzie wbiegli z biletami,większość,psychofanek stała przed  sceną.Ja natomiast z Patrycją,Konradem staliśmy przy klawiszach Radka.Była niezła zabawa.Najlepszy koncert.Oczywiście nie skakałam,ani nie gardłam się.bo wyszło by,że jestem jakaś ,,nienormalna'' .Na to nawet nie było czasu.Koncert dobiegł końca.Trwał bardzo długo.Kamil wraz z zespołem przyszedł do garderoby.Wszyscy zmęczeni po męczącym koncercie.Nie dziwiłam się im.Usłyszeliśmy głosy dochodzące z zewnątrz.Były to słowa ,,Kamil kocham cię!'',,,Kamil chodź dawaj autografy!'', ,,Kamil rusz dupę i chodź do zdjęcia ze mną'' ,a nawet zdarzyły się ,,Zapraszam Was wszystkich Kamilku na piwko,bierz ekipę i w drogę.''. Było to śmieszne.Kamil przebrał swój podkoszulek.Ubrał dresy i bluzę.Poszedł rozdawać autografy,a nawet zdjęcia.Poprosił mnie,abym to ja pomogła mu w autografach.Zgodziłam się,bo przecież jak tu się nie zgodzić?Trwało to bardzo długo.Minęła już 0:00.Z mojej torebki dobiegał dzwięk dzwoniącej komórki.Nie chciało mi się odbierać,więc odrzucałam telefonu mamy.Wiedziałam,że będzie afera.Kiedy zespół się już zapakował do busa,Kamil rozdał zdjęcia i autografy postanowili,że będą już wyjeżdżać.Kamil złożył mi kuszącą propozycję.
-Odwieść cię może do Kutna mała?Przecież nie będziesz sama wracała,ani rodziców ściągałą-powiedział Kamil.
-OK.Dzięki-podziękowałam chłopakowi.

Koniec rozdziału 7.
Pytajcie,lajkujcie,komentujcie.
Pytania - http://ask.fm/MrsBednarek .ZAPRASZAM.

Rozdział 5

-To to ... to KAMIL!-krzyknęłam.
-Nie wierzę,pokaż.-z niedowierzaniem powiedziała Iza.
Przyjaciółka spojrzała na ekran telefonu.Była zaskoczona.Nie dowierzała.Kamil napisał wiadomość,której w ogóle nie zrozumiałam -
,,Hej!Słyszałem,że uwielbiasz nasz zespół :)Mam nadzieję,że spotkamy się na koncertach.Do zobaczenia.''
Nie wiedziałam co odpisać,nic nie napisałam.Wyszłabym na głupią dziewczynę,która jest niepełnoletnia,a zakochała się w męszczyźnie starszym od niej o dziesięć lat.Ale przecież wiek nie pozwala nam być razem..
-Iza ja muszę lecieć,spotkamy się potem,pa!-pożegnałam się z dziewczyną.
-Pa!-odpowiedziała Iza.
Wbiegłam pędem do domu i od razu poszłam do salonu,w którym siedzieli rodzice.Przywitałam się z nimi.
-Mamo!Tato!Są koło nas dwa koncerty Bednarków i bardzo chcę na nie jechać.Zgódźcie się!?Proszę!-błagałam rodziców.
-Jasne,że tak skarbie.A kiedy one będą?-zapytała mama.
-Jutro. :)) -odpowiedziałam.
-Ojej,tak szybko?No ok.Niedługo obiad.-powiedziała mama.
-Ale ja wychodzę,przepraszam po raz kolejny.Pa.
Postanowiłam,że pójdę do parku.Uwielbiam tam przebywać,a zwłaszcza z moją przyjaciółką.Usiadłam na ławce.Zaczęłam wspominać dobre,dawne czasu.Czasy przedszkola.Wtedy miałam przyjaciółkę Patrycję.Była super.Tęsknie za nią.Może powinnam ją odnaleść na fb, potem spotkać się w realu...Ciekawe jak jej się żyje,czy ma chłopaka..i czy nadal słucha Kamila :).Był upał i było gorąco,więc wróciłam do domu.Pobiegłam do pokoju.Odpaliłam laptopa.Wpisałam imię i nazwisko przyjaciółki.Napisałam do niej-,,Hej Patrycja.Nie wiem czy mnie pamiętasz,ale w przedszkolu byłyśmy przyjaciółkami.Zadzwoń do mnie ,pa.Nagle ktoś zapukał do drzwi to była babcia,okazało się ,że znalazła sobie faceta.
-Witajcie,poznałam nowego faceta:)) -powiedziała babcia.
.-Jakiego faceta mamo?-zapytała mama.
-Takiego pięknego,do tego gitarzysta w zespole.-powiedziała babcia
-Jakim?!-zapytał tata.
-Bednarek :)) , nazywa się Piotr Stanclik.Super prawda?-zapytała babcia.
-TAK!-krzyknęłam.
Nie dowierzałam własnym oczom.Babcia powiedziała,że Kamil będzie u nich przebywał w sierpniu przed koncertem na Woodstock'u ,aby mieć próby.Moje kolejne marzenie się spełniło,Wiedziałam,że wtedy poznam bliżej Kamila,a nawet zostaniemy przyjaciółmi.Ucałowałam babcię,że poznała Zwierza,nie dopytywałam się jak.Przecież dobrze chyba,że poznała!Powiedziałam babci ,że przyjadę do niej w sierpniu kiedy będzie u nich cały skład zespołu.Zgodziła się,przecież musiała.
Zadzwoniłam do Izy.O wszystkim jej opowiedziałam.Była zaskoczona,chciałaby ze mną pojechać no,ale jej rodzice...niestety jej nie puszczą.Moi rodzice wyrazili zgodę,jutro koncert.Nie mogę się doczekać.Nadszedł wieczór.Poszła się ogarnąć,zjadłam z rodzicami kolację i poszłam do swojego pokoju.Położyłam się na łóżku otworzyłam pamiętnik i zapisałam nowy wpis.Cały czas myślałam o Zwierzu i babci i o Kamilu.Jutrzejszy dzień zapowiadał się super.Zamknęłam oczy i zasnęłam.

Koniec rozdziału 5.
Pytajcie,komentujcie,lajkujcie :))
Pytania- http://ask.fm/MrsBednarek .

ROZDZIAŁ 6

To już dziś.Pierwszy z najpiękniejszych dni podczas wakacji.Była bardzo wcześnie,ponieważ nie chciałam nikogo budzić,położyłam się z powrotem.Myślałam o tym jak zagadać dzisiejszego dnia to Kamila,a Zwierz to nawet mnie nie pozna.Mogę się założyć,że babcia nic mu nie mówiła na mój temat.Zresztą nie ma się czym chwalić.Po prostu zakochałam się w Kamilu.Nie rozumiem jak można zakochać się w gwiazdzie,której się nie zna...Poznam go,tak to moje postanowienie na wakacje.Zostaniemy przyjaciółmi.Ale polubi taką brzydką,niepełnoletnią dziewczynę,chyba nie.Co wtedy stało by się z Izą.Ona nie wybaczyłaby mi tego,że ja i Kamil no..Byłaby wściekła,a może to tylko moje myśli,wolę nie ryzykować.Jak to mówią -,,Żyj chwilą nie żałuj niczego''.Może to prawda.Zobaczymy,idę się ogarnąć.Zeszłam na dół,zrobiłam sobie śniadanie.Były nim płatki śniadaniowe Nestle.Kocham płatki.Nastęnie posprzątałam po sobie,poszłam umyć zęby ubrać się standardowo w koszulkę Vulgar,krótkie spodenki i włosy związałam w koka.Wyszłam na spacer.Przemyślałam sobie parę spraw związanych ze mną,Kamilem.Jak by to było gdybyśmy byli razem,nie mogę sobie tego wyobrazić. Koniec tematu.Poszłam do Izy.
-Hej Iza.
-No hej mała jak tam jedziesz na koncert?-zapytała dziewczyna.
-Yhm,a ty?-zapytałam.
-Nie,niestety nie.Ale może pojadę do Łodzi:)).
-O to dobrze.-powiedziałam.
Wyciągnęłam przyjaciółkę do Galerii.Razem wzięłyśmy pieniądze.Każda miała po 300 zł,więc mamy nadzieję,że nam starczy.Pierwszy sklep,który odwiedziłyśmy był to Vulgar Brand.Rzuciłyśmy się na ubrania.Były super.Wzięłam 5 rzeczy do przymierzalni:2 bluzki,czapkę,spodenki i getry.Wszystko leżało na mnie idealnie.Izie nic się nie podobało,nie rozumiałam tego czyżby naprawdę nic fajnego w tym sklepie nie było,czy już skończył jej się Kamil.Nie mam pojęcia.Podeszłyśmy do kas.Zapłaciłam tylko 260 zł,bo niektóre ubrania były na przecenie.Minęłyśmy fryzjer.Wróciłam się.Na drzwiach pisało ,,DREDY,WARKOCZYKI ZA 300 ZŁ ZAPRASZAMY''.Kurde zostało mi tylko 40 zł,dlatego zadzwoniłam do taty.
-Halo,tata jest sprawa.-powiedziałam.
-No witaj,jaka?znów potrzebujesz kasy,nie wystarczają Ci kieszonkowe..na co ty tyle wydajesz?-zapytał.
-Ubrania,kosmetyki.Nie jestem dzieckiem.Zapamiętaj na przyszłość,że kieszonkowe nie wystarczają nawet na tydzień.Brakuje mi 260 zł,a chcę sobie zrobić warkoczyki.-powiedziałam.
-Gadałaś z mamą?Jeżeli wyraziła zgodę to ci dam.
-Gadałam,gadałam.-powiedziałam kłamiąc.
-OK,gdzie jesteś?
-W Galerii.Podejdź pod sklep H&M.-powiedziałam.
-OK.
Okłamałam tatę,ale wiem,że mama nie miałaby nic przeciwko warkoczykom.Jej też się podobają.A dredy zrobię na Woodstock.Poproszę babcię,żeby dała mi na dredy.Przyjechał tata i dał mi pieniądze.Iza była przeciwko warkoczykom,nie wiem dlaczego zrobiła się taka jakaś dziwna.Zawsze kupowała ubrania Vulgar,od dziecka chciała mieć dredy i warkoczyki.Może zmieniała się,od tego czasu kiedy mama nie pozwoliła jej jechać na koncert.W czasie kiedy miałam robić sobie warkoczyki ona poszła do H&M.Kochała ten sklep,więc wiedziałam,że spędzi tam tyle czasu ile ja będę siedziała na fotelu u fryzjera.Każda poszła w inną stronę.
-Dzień dobry,chciałabym sobie zrobić warkoczyki,Jest taka możliwość?-zapytałam fryzjerki.
-Jasne.Siadaj na fotelu.-odpowiedziała.
W końcu koniec,siedziałam aż trzy godziny,nigdy się tak nie nudziłam.Wyglądały przepięknie.Niektóre były zakończone koralikami w kolorach reggae,co mi się bardzo podobało.Była już godzina 16:00,postanowiłam wrócić do domu.Poszłam po Izkę,ale nigdzie jej nie było.Dostałam SMS. Napisała pani Ala,,Iza już w domu.''Byłam zaskoczona,że nic mi nie powiedziała,że wraca do domu.No,ale teraz tylko myślałam o Płocku.Weszłam do domu.Wzięłam do ręki kanapkę z nutellą,którą zrobiła moja mama dla babci i pobiegłam do pokoju. Cała się pobrudziłam tą kanapką,wkurzyłam się na nią i wyrzuciłam ją przez balkon.Wyjęłam z torebki ciuchy.Ubrałam nowe spodenki,nową bluzkę,a warkoczyki rozpuściłam.Do tego nałożyłam sześć branzoletek reggae,rzemyk zielony,kolczyki czerwone,a paznokcie pomalowałam na czarno.A co do butów to założyłam converse z Bob'em.Dostałam je na urodzinki od rodziców,bardzo mi się podobają.Do pokoju weszła mama.Zrobiła wielkie oczy i powiedziała:
-Córeczko jak ty wyglądasz.Skąd masz takie superaśne ubrania i przepiękne warkoczyki.Będziesz gwiazdą wieczora.!-powiedziała mama.
-Dziękuję.-powiedziałam i przytuliłam mamę.
-Jesteście gotowi?-zapytałam.
-Tak,chodźmy już do samochodu.
-OK.
Wzięłam torbę,płyty Kamila,aparat,telefon,kosmetyki.Mama z tatą byli już w samochodzie.Wyruszyliśmy w drogę.Słuchaliśmy piosenek Kamila.Cały czas byłam pogrążona w myślach.Wreszcie dojechaliśmy.Wyszliśmy z samochodu i poszliśmy pod klub.Za 5 minut wybije godzina otwarcia klubu muzycznego.W dali zauważyłam ...

Koniec rozdziału 6.
Komentujcie,pytajcie,lajkujcie.
Pytania - Ask
Pod wieczór pojawi się rozdział 7 ;-* .

niedziela, 26 stycznia 2014

ROZDZIAŁ 4

Zostały jeszcze tylko 2 godziny,do ogłoszenia przez Kamila koncertów na okres wakacji.Postanowiłyśmy z Izą,że przez ten czas wejdziemy na laptopy.Ja odpaliłam swój i ona też.Na zmianę puszczałyśmy piosenki Bednarka.Nagle ktoś zapukał do drzwi.To był brat Izy-Kuba.
-No cześć dziewczyny :* co robicie,mogę z Wami posiedzieć?-zapytał Kuba.
-Spadaj!Ja nie siedzę z tobą i twoimi kolegami,więc wynocha!-ze śmiechem krzyczała na brata Iza.
-Ojej,co za agresja.. już idę :(
-I bardzo dobrze.-powiedziała Iza.
Podszła odprowadzić brata do drzwi otwierając mu i trzaskając je podczas zamykania.
-Co za debil,kolejna głupia osoba w domu hehe -powiedziała Iza.
-Ale za to ładna.-powiedziałam.
Widziałam jak się na mnie patrzyła,jak na idiotkę.Ale ten Kuba jest taki ładny...Iza poszła do toalety.Wiedziałam,że za szybko nie wróci,bo jeszcze ją tata wołał,więc będę miała czas,aby poznać jej brata.Poszłam pod jego pokój.Słyszałam śmiechy,głosy innych osób.Byli u niego koledzy.Pewnie też zostali u niego na noc.Zrezygnowałam jestem wstydliwa,więc odeszłam i poszłam do pokoju Izy.Weszłam na ask'a.Dostałam nową wiadomość.Była ona od użytkownika KuBa541.Podejrzewałam kto to.Napisał,,Cześć piękna;33''.Postanowiłam zaczekać na Izkę.


5 MINUT PÓŹNIEJ.

-Wkońcu przyszłaś!! Co ty tam robiłaś?-zapytałam.
-Tata poprosił,żebym pomogła mu w posprzątaniu kolacji ..A coś się stało?-odpowiedziała.
-Dostałam nową wiadomość.Patrz i przyjżyj się od kogo.
Iza była w szoku.Nie podejrzewała brata o takie coś.Odpisałyśmy mu ,,Narka głupku''.Ciekawe jaka będzie jego reakcja,no ale postanpowiłyśmy zmienić temat.Jeszcze tylko 10 min do rozpiski.Wzięłyśmy laptopy na kolana,weszłyśmy na fb,następnie profil Kamila i ostatni post.Było multum komentarzy gdzie dokładnie będą koncerty.Mama Izy przyniosła nam popcorn,colę i słodyczę.Odrazu zaczęłyśmy jeść i jeść.Nagle zadzwonił budzik,który ustawiła Iza na godzinę 22:00.Odswieżamy stronę,a rozpiski brak. :( Tracimy humor :(.Ponownie odświeżamy,odświeżamy,aż tu nagle nowy post...Wciskamy zdjęcie z koncertami,a tam 2 koncerty koło nas... Nie mogłyśmy w to uwierzyć.Jeden w Płocku,drugi w Łodzi.Wychodzimy z pokoju i drzemy sie na cały dom ,,Jakie to trzeba mieć szczęście ludzie!!!''.Mama Izy przybiega z tatą na górę,wraz z Kubą i jego kolegami.
-Co wy wyprawiacie?Wiecie,która jest godzina?-z krzykiem zapytałli rodzice Izy.
-Mamo wiemy ..
-Właśnie,chyba nie wiecie haha -śmiechem powiedział Kuba.
-Zamknij się Kuba!-powiedziała Iza.
Wszyscy wyszli.Szkoda,że nikomu nie mogłyśmy tego powiedzieć.Ale i tak nasza radość ne uległa.Nie spałyśmy całą noc.Nagle zastnęłyśmy.
Godzina 10:54
-Iza śpisz?
-Nie,a co tam?
-Właśnie dostałam esa na komórkę z fb..i nie wiesz kto napisał!!! -Mówię Izce.
-No kto?-zaspanym głosem odpowiada Iza.
-To ....

Koniec rozdziału 4.
Lajkujcie,komentujecie,pytajcie.
Pytania - http://ask.fm/MrsBednarek
Jutro z rana postaram się dodać kolejny rozdział :) Dzięki 

ROZDZIAŁ 1

Wczoraj zaczęły się wakacje.Nadal nie mogę się do tego przyzwyczaić,że ten rok szkolny tak szybko minął.Zaliczyłam dużo koncertów,lecz liczę na więcej.Wracam do domu ,ponieważ byłam u Izy.Słońce świeci,jest bardzo ładnie.
-Cześć mamo!
-Witaj skarbie,jak było u Izy?
-Fajnie słuchałyśmy muzy,jej mama zawiozła nas do Galerii i przy okazji kupiłam sobie książkę Bob'a Marley'a,
-A to widzę,że ciekawie spędziłyście pierwszy dzień wakacji.
-Tak,a tato gdzie?
-W pracy,przecież wiesz jaki on zapracowany.
-No wiem,jak zwykle w pracy.
-Zjesz ze mną obiad?
-Nie,jadłam u Izy.Przepraszam.Idę na górę do swojego pokoju.
-No dobrze.
Standardowo jak zawsze włączyłam laptopa.Pootwierałam strony takie jak faceboook,ask :) Zdziwiłam się,gdy dostałam wiadomość.Była ona od Izki. Napisała :
,,Hej Kinia! ;-*.Wejdź sobie na oficjalny profil Kamila i zobacz jego ostatni post :) Zdziwisz się.Jeszcze mam jedno pytanko.Mogłabyś dzisiaj u mnie nocować?Moja mama przygotowała dla nas jedzenie i możemy nocować w namiocie.:) Tylko Twoja mama musi wyraźić zgodę.Odpisz,Iza.

Zrobiłam tak jak napisała mi Iza.Weszłam w oficjalny profil Kamila na fb i zobaczyłam jego ostatni post.Bardzo się ucieszyłam.Napisał ,,Witajcie!Dzisiaj dostaniecie od Nas o godzinie 22:30 rozpiskę koncertów na czas wakacji,jest ich dużo.Czekajcie!''
Byłam zdziwiona,wręcz szczęśliwa.Miałam wielką nadzieję,że Kamil zagra koło nas!Wtedy byłabym szczęśliwa,ale Izka niezupełnie.Jej rodzice nie puszczają jej na koncerty.Uważają,że są one dla dorosłej młodzieży,albo osób dorosłych.Nie dali by jej pieniędzy na żaden koncert.Nawet nie puściliby jej ,gdyby był darmowy.Jestem smutna,gdy ja jadę,a Iza tylko może obejrzeć potem kawałki na youtube.pl albo z mojej komórki.Zadzwoniłam do niej.

*ROZMOWA TELEFONICZNA*
-Hej.Właśnie widziałam post,ciekawe czy będą grali koło nas.Mam taką nadzieję.
-Mi to obojętne.I tak nie pojadę,wiesz jacy są moi rodzice.Nie puszczą mnie.I jak z nocką,gadałaś z mamą?
-Nie rozmawiałam jeszcze,ale pewnie się zgodzi.Czekaj zaraz zadzwonię,zawołam ją do pokoju i zapytam się.Pa.
-Pa
*KONIEC*

-MAMO!!
-Tak?
-Możesz na chwilkę?
-Tak już idę.
-OK.
-Co tam?
-Jest taka sprawa?
-No jaka?
-Mogę dzisiaj nocować u Izy?Jej mama się zgodziła,jeszcze tylko Twoja zgoda.Przygotowała nam już jedzenie,a do tego będziemy mogły spać w namiocie.To jak?
-No dobrze.
-Dziękuję ,Kocham Cię <3
-Oj ja ciebie też.

Moja mama się zgodziła,jeszcze tylko trzeba zadzwonić do Izy.

Komentujcie,pytajcie.
Mam nadzieję,że 1 rozdział się spodobał.
Niebawem następny .
Pytania - http://ask.fm/MrsBednarek

dzięki ;p

ROZDZIAŁ 3

... osobę z dredami.Odrazu przypomina mi się Kamil.Postaniawiam podejść bliżej.Chłopak się odwraca i mówi:
-Hej,co się tak patrzysz?-pyta z agresją.
Okazało się,że to nie Kamil,tylko podobny do niego męszczyzna.
-Myślałam,że to mój znajomy.-odpowiedziałam cichutkim głosem.
-To tak nie myśl,spadaj mała!-krzyknął potężnym głosem.
Nie odpowiadając uciekłam.Nie mogłam uwierzyć,że ludzie mogą być tacy okrutni.Po drodze wstąpiłam do najbliższego sklepu koło  domu Izy i kupiłam jeszcze torbę słodyczy.Zostało mi parę groszy z kieszonkowych.Wreszcie doszłam.Zapukałam.
-Cześć Kinusiu! Dobrze,że już jesteś wejdź proszę.-powiedziała pani Alicja.(mama Izy)
-Dzień dobry! Iza to w domu czy po raz kolejny w świecie internetu?(śmiech)-zapytałam.
-A nie wiem,nie otwiera mi drzwi.A tak dobrze ,że jesteś może uda Ci się ją sprowadzić na ziemię,nie chce ze mną rozmawiać.-powiedziała mama Izy z łzami w oczach.
-Ale co się stało?-zapytałam.
-Obraziła się na mnie,bo nie chce jej puścić na koncert.Chociaż jeszcze nie ma rozpiski,ale wie ,że będzie koło nas.
-Niech się pani nie martwi,tylko spróbuje ją zrozumieć.Przechodzi taki okres dojrzewania z pewnością jak ja się buntuje.Koncerty to jej świat.Kamil to nawet całe życie.Myślę,że pani powinna jej chociaż raz pozwolić pojechac na koncert.Pojedzie pani z nią,zobaczy jak to jest i pewnie zmieni pani pogląd na koncerty.-pomyślałam,że przekonałam panią Alę.
-No zobaczymy do rozpiski jescze trzy godziny.Pędź na górę do niej i powiedz,że to ty,bo może myśleć,że to ja i nie wpuści :)
-Ok.

PUK!PUK!PUK!
-Iza to ja.Otwórz proszę!
-Wchodź.
Usiadłyśmy na łóżku.Pokój Izy był bardzo piękny,w stylu reggae.Ściany reggae,łóżko zielone,meble czarne,a na ścianach plakaty zespołów reggae.Aby mieć taki pokój to marzenie.
-Dlaczego nie rozmawiasz z mamą?
-Bo ona jest głupia!Nienawidzę jej!Powtarza czego się nie robi dla dziecka,a i tak nie robi tego co ja chcę!Fajnie mieć taką rodzinę jak ty.Jeździsz na koncerty,festiwale..- z płaczem opowiada mi wszystko Izka.
-Izuśka koncerty to nie wszystko!Pamiętaj rodzice Cę kochają nad życie,wszystko by za ciebie oddali,ale po prostu koncerty uważają,za miejsca dla młodzieży+16.Rozmawiałam z Twoją mamą na temat koncertów.Powiedziała,że przemyśli wszystko,więc jest spoko,nie płacz proszę Cię! :(
-Naprawdę z nią gadałaś, nie wierzę ... Kocham Cię Kinia!!-rzuciła mi się w ramiona.
-Ja ciebie też! :)) moja wariatka-odpowiedziałam.
 KONIEC 3 ROZDZIAŁU
Lajkujcie,komentujcie,pytajcie
pytania - ASK;*